Pantera z Rudraprayag i Tygrysica z Champawat. Jak Jim Corbett ocalił Indie przed bestiami
Wyobraź sobie noc tak czarną, że nie widzisz własnej dłoni przed twarzą. Siedzisz na drewnianym pomoście ukrytym w liściach drzewa mango. Każdy Twój oddech brzmi jak wyrok śmierci, a zmysły są napięte do granic możliwości. Gdzieś na dole, w gęstwinie indyjskiej dżungli, czai się coś, co od ośmiu lat drwi z brytyjskiego rządu, armii i najlepszych strzelców Imperium. To nie jest fragment powieści grozy. Tak wyglądała rzeczywistość, z którą musiał zmierzyć się Jim Corbett – człowiek, którego imię do dziś budzi w Indiach najwyższy szacunek. Oto prawdziwa, mroczna opowieść o czasach, gdy granica między światem ludzi a królestwem dzikich bestii zatarła się w krwawy sposób. Pantera z Rudraprayag Na początku XX wieku w regionie Garhwal lęk stał się stałym towarzyszem człowieka. Legendarna Pantera z Rudraprayag miała na swoim koncie oficjalnie 125 ofiar, choć lokalni mieszkańcy szeptali, że było ich znacznie więcej. Ta bestia nie była jednak zwykłym drapieżnikiem. Posiadała inteligencję, któr...









